Radykalne wybaczanie

Wybaczenie daje spokój. Pozwala żyć bez poczucia, że jest się czyjąś ofiarą. Jest uniwersalnym prawem wszelkich religii i źródłem mądrości wielu kultur. Wybaczanie sprawia, że problemy w większym lub mniejszym stopniu znikają, a nasz los zmienia się na lepsze. Pomimo niewątpliwych zalet wybaczanie przychodzi nam z ogromnym trudem.

Dzieje się tak dlatego, że do radykalnego wybaczenia niezbędna jest zmiana perspektywy, z jakiej patrzymy na trudną sytuację, w której się znajdujemy.

Zwykle zakładamy, że trudne sytuacje, problemy i niewygody spotykają nas niezależnie od naszych działań. Nagle pojawia się z nikąd jakaś osoba lub sytuacja, która negatywnie wpływa na życie i obniża nam komfort. Jesteśmy ofiarą okoliczności! Nie mamy wpływu na to, że … coś się zdarzyło, że ktoś się podle zachował.

Buzują w nas emocje, rośnie ciśnienie, serce mało nie wyskoczy, tracimy energię, radość życia, złościmy się, rośnie w nas gniew. A wszystko dlatego, że jesteśmy przekonani, że nic się z tym nie da zrobić.

A jednak , tak myśląc popełniamy błąd. Bo nie mamy wpływu na świat zewnętrzny, ale … mamy wpływ na siebie samych, na nasze reakcje, emocje, działania. To ten obszar daje nam wolną wolę.

A wybaczenie wymaga właśnie woli, czyli chęci zmiany tego, co nam nie pasuje. Zamiast taplać się w bagnie i biadolić, możemy odzyskać wpływ na życie i zacząć działać. Możemy powiedzieć sobie: „Ja nie chcę czuć się tak podle z tego powodu. Zrobię wszystko, żeby to zmienić i ułatwić sobie życie”. I tak decyzja o wybaczeniu rodzi zmiany w nas i wokół nas.

Bo wybaczanie jest procesem. Czasem musimy zrozumieć motywy tego, kto nas skrzywdził, a czasami przedefiniować całe swoje życie. Jednak wraz ze zmianą dotychczasowego punktu widzenia zmienia się nasza dotychczasowa rzeczywistość.

Wybaczając całkowicie, w pełni i nieodwracalnie wcale nie musimy nikogo miłosiernie tulić, ani informować o naszej decyzji, bo RADYKALNE WYBACZANIE TO METODA UZDRAWIANIA SIEBIE.

Twórca metody radykalnego wybaczania, amerykański terapeuta Colin Tipping zakłada, że wystarczy przyjąć założenie, że wszystko dzieje się DLA NASZEGO DOBRA, A NIE PRZECIWKO NAM, a uświadomimy sobie, że nie trzeba nic nikomu wybaczać. Już samo spojrzenie z takiej perspektywy sprawia, że znika mentalność ofiary, paranoja, strach, poczucie winy, czy chęć obwinienia kogoś innego.

Wraz z wybaczeniem uwalniają się ogromne pokłady energii, którą traciliśmy na tłumienie negatywnych przeżyć. Wtedy możemy przekierować tę zmagazynowaną w nieszczęściu energię na zasilenie realizacji naszych marzeń, planów, na budowanie swojego spełnionego życia.

Wybaczyć, nie oznacza ani zapomnieć, ani zwolnić kogoś od odpowiedzialności. Wybaczyć znaczy przejść przez proces zrozumienia, oczyszczenia i pozostawienia za sobą niepotrzebnego bagażu mentalnego i emocjonalnego.

Colin Tipping chętnie przytacza opowieść o tym, jak Indianie Navaho radzą sobie z potrzebą rozdrapywania ran, czyli mówienia o swoich krzywdach, dzielenia się emocjami i rozżaleniem z resztą plemienia. Otóż wszyscy członkowie społeczności zbierają się, aby ze zrozumieniem i współczuciem wysłuchać skrzywdzonego. Wolno mu jednak opowiedzieć swoją historię tylko trzy razy! Póżniej członkowie plemienia odwracają się do niego plecami, dając tym samym jasny komunikat: Dość! Nie będziemy więcej już tego słuchać, bo złe emocje będą nabierać mocy i przerodzą się w niszczącą siłę. Złe emocje zostały już wypowiedziane i wysłuchane. Teraz trzeba się ich pozbyć!

Zastyganie w gęstych, ciężkich emocjach nikomu nie służy. Żal jest naturalną reakcją na krzywdę, ale nie ma sensu tkwić w nim do końca życia. Dlatego zamień swój żal, gniew, poczucie skrzywdzenia na spokój, który przychodzi wraz z radykalnym wybaczeniem.

Dlatego, gdy towarzyszy Ci poczucie krzywdy napisz trzy listy. Ta metoda pozwoli Ci szybko i skutecznie uzdrowić sytuacje i siebie. Pisząc je zastosuj

PIERWSZY LIST

Pierwszego dnia napisz list, w którym wyładujesz całą swoją złość. Niech emocje płyną, nie powstrzymuj ich, nie cenzuruj słów. Płacz, krzycz, złość się. Pisz tak długo, aż zabraknie ci słów. (Tego listu w żadnym wypadku nikomu nie wysyłaj!)

DRUGI LIST

Następnego dnia napisz drugi list. Ten będzie mniej mściwy i gniewny. Być może pojawi się gotowość do zrozumienia, czy wybaczenia. Postaraj się, ale nie zmuszaj. (Tego listu też nie wysyłaj!)

TRZECI LIST

Trzeciego dnia napisz ostatni list. Spróbuj spojrzeć na całą sytuację z pozycji radykalnego wybaczania. Napisz, że wybaczasz, nawet jeśli tego nie czujesz, ale szczerze chcesz się uwolnić od bólu związanego z byciem ofiarą Wybaczenie to decyzja, nie uczucie! (Tego listu też nie wysyłaj! Ważne jest nie to, że adresat się dowie, ale to jak zmienia się Twoja energia, myśli i emocje.)

Podczas pisania przejdziesz przez pięć etapów radykalnego wybaczania.
1. Opowiesz swą wersję zdarzenia.
2. Wyrazisz swoje uczucia.
3. Porzucisz dawną interpretację.
4. Przyjmiesz nową perspektywę.
5. Zaakceptujesz i przyjmiesz proces zmiany jako dar.

Na koniec spal wszystkie trzy listy. Ogień ma moc przemiany. Patrząc jak Twoje słowa unoszą się w powietrzu w postaci dymu jesteś w gotowości by iść naprzód.

Powodzenia!

2 thoughts on “Radykalne wybaczanie

  1. Dziękuję za ten tekst. Wydaje mi się, że w obliczu kryzysu życiowego tak właśnie postępuję, choć – teraz to widzę – nie do końca… Gdyż są chwile, gdy zapominam o tym, że wybaczyłam, i coś tam mnie jeszcze gryzie… Jak sobie z tym poradzić?…
    Jeszcze raz – dziękuję. Cieszę sie, że odkryłam ten blog.

  2. Wkrótce pojawi się informacja o warsztatach oraz sesjach indywidualnych i grupowych z tej tematyki. Będą ćwiczenia praktyczne, będzie jeszcze większa dawka wiedzy. Serdecznie zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.